Na Nowy Rok

Jeśli ktoś nie może żyć, robiąc jakieś pożyteczne rzeczy,
bez „szybko wypłaconego wynagrodzenia” za jego starania,
niech postawi się w sytuacji
dłużnika wobec Boga za Istnienie.
(Borys Murawiew, Gnoza, parafraza Marat Dakunin )

Z pamięci:

'Faryzeusze, modlący się na pokaz, dający jałmużnę
na pokaz i wzywający imienia: Panie, Panie publicznie;
niech nie liczą na nagrodę od Ojca w Niebie;
zaiste bowiem powiadam Wam, oni swoją nagrodę
już odebrali" (Mateusz Ew.)

Mój komentarz i dobre rady na Nowy Rok:

– Mnie osobiście nagroda „od Ojca w Niebie”
średnio podnieca. Jeśli ktoś nie czuje sercem
i rozumem, że czynieni Dobra jest nagrodą
samą w Sobie i żadnej dodatkowej nie potrzeba,
niech wsłucha się w Siebie i zastanowi czy kiedykolwiek
był Prawdziwie Szczęśliwy i kiedy to było..

 

Powiadam wam: Tej nocy dwaj będą na jednym łożu, jeden będzie zabrany, a drugi pozostawiony. Dwie mleć będą na jednym miejscu, jedna 
będzie zabrana, a druga pozostawiona. 
(Łk 17,34-35)

Wtedy dwóch będzie w polu: jeden będzie wzięty, drugi zostawiony. Dwie będą mleć na żarnach: jedna będzie wzięta, druga zostawiona. 
Czuwajcie więc, bo nie wiecie, w którym dniu Pan wasz przyjdzie. 
(Mt 24, 40 – 42)

 

Ks. Stanisław Ormanty SChr w komentarzu do podanego fragmentu Ewangelii wg Mateusza tak m.in. pisze:

Ludzie będą pochłonięci codziennym sprawami, mniej czy bardziej ważnymi; i nie będą mieli żadnego odniesienia do końca. Zatem przyjście Syna 
Człowieczego będzie dla nich całkowitym zaskoczeniem i niespodzianką. (...)
 
Ale w Ewangelii jest zaznaczone, że beztroska połączona z brakiem odniesienia do końca jest zawiniona.(…)

Mielenie na żarnach należało do codziennych obowiązków; tak jak praca w polu. Jezus na przykładzie pracy kobiet przy żarnach zaznacza, że owo 
„wzięcie” dokona się niespodziewanie; w zwykłej, szarej codzienności, kiedy człowiek będzie wykonywał swoją codzienną pracę; a więc będzie 
skoncentrowany „jak zawsze” na codziennych powinnościach. (...)

Kolejne pytanie: dlaczego „jeden będzie wzięty, a drugi zostawiony”? To rozróżnienie jest ważne: choć wszyscy wykonują te same czynności; to 
jednak decydujące znaczenie w oczach Bożych ma ich postawa wewnętrzna. Jeśli człowiek opiera swoje życie tylko na sobie; walczy tylko o to, 
aby zrealizować swoje plany; nie ma ani w nich, ani w swoim życiu żadnego odniesienia do Boga – nie będzie wzięty przez Boga, czyli nie dostąpi 
pełni zbawienia.

Bo piekło to wzgardzona miłość Boża; konsekwencją jest stan tragicznego osamotnienia; a człowiek nie jest stworzony do osamotnienia. Obraz 
„palących płomieni” to palące tęsknoty za miłością, którą się wzgardziło; a obraz „płaczu i zgrzytania zębów” to bolesne pretensje do samego siebie: 
dlaczego doprowadziłem się do takiego stanu?
Realizm piekła jest związany z realizmem ludzkiej wolności. Natomiast jeśli człowiek żyje w Bogu, tzn. jest w intymnej relacji z Nim, całe swoje 
życie podporządkowuje woli Boga; a więc ciągle jest przy Nim, czyli czuwa – będzie wzięty; czyli dostąpi nieba – wiecznej chwały. Tak zatem 
Jezus przedstawia dwie kategorie postaw życiowych: jeden wewnętrznie śpi, drugi czuwa. Ta perykopa ewangeliczna sugeruje także prawdę, że w 
życiu chrześcijańskim nie tyle jest ważne, co się czyni, ile i jak to się czyni, z jakimi intencjami i nastawieniami; z jakim odniesieniem.

 

Ode mnie dalej (z pewnymi skrótami myślowymi, z których się
wytłumaczę niebawem): Pierwszy etap przełamywania destrukcyjnych
nawyków (patrz: krystalizacja) siłą rzeczy jest bardziej contemplativa.

Później należy nauczyć się na powrót aktywnego udziału w życiu, także w życiu społecznym (inaczej mówiąc – pracy dla dobra).

Choć spór nad wyższością vita activa i vita contemplativa ciekawy [(przyganiali już starożytni oddanym codziennym obowiązkom, taplającym się w
błocie, przez czasy Jezusowe (oj Marto, Marto..) i przez średniowiecze do Dostojewskiego i dalej (omówienie np. tutaj)], to jednak zważyć należy,
że spór o wyższości contemplativa nad activa sam jest contemplativa i nie może być sędzią we własnej sprawie, tym bardziej że byłby często czczy
(nienakarmiony)…

Przyjmijmy rozsądnie, że najlepsze jest odpowiednie wyważenie activa i contemplativa, ale praca realna jest na tym świecie konieczna (i dobra).

W konteście ewangelicznego cytatu mogą przyjść na myśl jeszcze zastrzeżenia humanistyczne np. co do tzw. „liczenia na nagrodę za coś” lub
przybierające szkolną postać dywagacje nt. poświęceń np. święty jest najbardziej egoistyczny, bo wszystko co robi nagradza sobie świadomością
swojego dobra i świadomość mniejszego lub większego heroizmu oddaje mu poświęcenie rozkoszą w dwójnasób itp.

Co do nagrody, aby się przed podobnym lizusostwem eschatologicznym nie wzdrygać, a jednak motywację, gdy brak, wykrzesać, nagrodę
potraktować można jako zasłużenie na miłość.
Co prawda jest to zgrzyt w samym pojęciu miłości, ale często po jednej lub drugiej stronie uczucia występuje ta potrzeba, zasłużenia na miłość,
poczucie niegodności, bywa (i słusznie) i u obu stron (choć w tym być, raczej, nie może). Choć często jest bezrozumne, nie jest naganne, ba jest
nawet lepsze niż świadomość ‘zasługiwania na miłość”. Jak mawiali bowiem chasydzi: wolę tego kto wie, że jest zły, niźli tego co wie, że jest dobry
(i tylko przewrotniś rozumie to jako gloryfikację świadomych złoczyńców).

Problem leży także w tym, że trzeba porzucić tzw. rozgrzeszanie się poprzez porównanie i rozgrzeszanie się poprzez poczucie sprawiedliwości
(przykład: spójrzcie na niego, on jeszcze mniej…albo: a jaki ja miałem start?…albo: nie przyzwyczajony byłem)

A teraz przyjmijmy, że nie wszystko jedno, czy mleć na żarnach (a może znachorstwo?), czy praca na roli czy myśliwstwo czy zbieractwo.
I wybierzmy sobie zawód.

Poniższe zestawienie jest oczywiście bardzo uproszczone i wybiórcze, nie tylko w doborze ról społecznych (praca/zawód/zajęcie), co zrozumiałe,
ale także w kwestii bilansowania dokonanego wyboru.
Gdy chodzi o pracę/zawód/ zajęcia chodzi oczywiście o główny (niejedyny przecie) nurt aktywności życiowej, z różnych powodów jednak obranie
takiego głównego nurtu jest konieczne i będzie on zajmował znaczną (jeśli nie większość) część oddanego nam czasu życiowego.

Całość artykułu opublikowana wiele lat temu
w ogólnopolskim miesięczniku jest dostępna jako PDF (klik),
wraz z grafiką, czyli tabelką zestawiającą wybrane zawody
i zagrożenia oraz wyzwania i plusy z nimi związne.
Ponieważ tekst był pisany w zasadzie dla młodych Prawników
to większość zawodów obejmuje te z Prawem związane, ale nie tylko.

Osobniczymi zmiennymi wyboru są:

– talent (zdolności wrodzone lub intuitywnie rozwinięte),

– zdolności praktyczne (aktywne)

a) nabyte naturalnie np. przez przyzwyczajenie od dzieciństwa (zob. Bernard Mandeville: Ludzie pracy przeznaczeni powinni być od dzieciństwa do
niej surowo wdrażani. Okrucieństwem jest zmuszać nienawykłego od dzieciństwa do pracy.)

b) wypracowane – tu mix z siłą woli i inklinacjami do różnego rodzaju lenistwa (umysłowego, fizycznego, egzystencjalnego)

– wiedza (w tym wrodzone lub nabyte przekonanie o niezbędności stałego poszerzania wiedzy, związane zagrożenia: prześlizgiwanie się,
pozorowanie, fanatyzm – dogmatyczność, muchy w nosie; związane szanse: open – mind, niedogmatyczność, budowanie otwartego systemu,
intuicja jako pochodna wiedzy

– wola(zdeterminowana obranym, przyjętym jako słuszny celem, krystalizacja codziennych wyborów, konsekwencja).

Zestawienie jest esejowe, nie naukowe. Niektóre aspekty delikatnie rozwija, inne tylko sygnalizuje.

 

PS

– Jeśli Ktoś nie wiem co jest Dobre a co Złe
albo uważa, postmodernistycznie, wyszukaną analizą,
albo Prostacko (ale nie Prosto bo Prosta
Religijnośc Ludow jest Święta i godna Najwyższego szacunku)
to niech idzie do psychiatry póki czas;

– Bo dzień Pański przyjdzie jak złodziej w nocy.

Wszystkiego Dobrego na Nowy Czas!

 

Kto będzie zjedzony?
„Gruba kreska”?
Niech Nowy Rok doda Wam skrzydeł :)!

Marat Dakunin

2 przemyślenia nt. „Na Nowy Rok”

  1. Dopowiedzi/odpowiedzi P. Elżbiecie W. do jej pytań i wątpliwości wyrażonych na FB:

    Pani Elżbieto, gdyby przeczytała Pani Prawdziwe analizy nt. powstanie Ewangelii a tym bardziej to co zostało zmaniplulowane albo przemilczne po Soborze Nicejskim gdy Chrześcijsńastwo stało się państwową religią Cestarstwa Rzymskiego – polecam nie moje opracownia ale bezstronnych profesjonalistów np. z Uniw. Oxford lub Cambrigde etc.etc. nie zadawałby Pani takich pytań.
    Nawet polecam pisma teologiczne w tym względzie laureata Nagrody Nobla (Pokojowej) a wcześniej teologa, ale po 30 wykształcił się i został lekarzem niosicym pomoc najbiedniejszym niejakiego Alberta Schweitztera, to nie zadawałaby Pani nawet takich pyt. Ws. Dobrego.

    Pani Elżbieto – ukrzyżowanie to blaga, proszę zobaczyć co pisze na ten temat w II w n.e. – przemilczane i ukrywne Św. Ireneusz z Sewilii

    Myśli Pani że narzędzie tortur byłoby symbolem Boga? Oczywiście, to zostało bardzo sprytnie ukartowne, tak by ludzie mogli rzeczywiście wierzyć, że Bóg stał sie cżłowiekiem i musił odmęczyć najgorsze. I ja w to wierzyłem i przekonywująco uzasadniałem.

    Słusznie Ortodoksja Prawosławna ukuła hasło: Bóg stał się człowiekiem by człowiek mógł stać się Bogiem. Ale fakty są faktami a niech Pani znajdzie dowody historyczne na ukrzyżownie Chrystusa. Proszę bardzo. Pisma Józefa Flawiusza 🙂 🙂 – który miał taką reputację że napisałby każdą bzdurą na korzyśc swojego sponsora? Swetoniusz nawet nie potwierdza tego. Bez komentarz.

    świat skończy się dla każdego z nas prędzej czy później – śmierć przyjdzie jak złodziej w Nocy.
    Ale nie tylko o to chodzi, chodzi także o to, że żyjemy w tzw. Czasach Ostatnich – proszę czerpać radość nie życzę trwogi z tej wiedzy. A co się stanie to się stanie, i to nie jest kwesti max. kilku lat. Proszę wspomnieć wtedy te słowa i czynić co można by nie krzywdzić a co można by Dawać.

    Oczywiście to co Judaizm oczekiwał to co innego, ruch Ch.tak naprawdę ożywił Judaizm. Oczywiśie Żydzi, nauczeni przez „mściwego zazdrosnego demiurga- Jahve” oczekiwali praktycznej zmiany „wynagrodzenia”, tego, że Król będzie Królem i oswobodzi Naród Żydowski. Ale Żydzi to rzeczywiście naród wybrany ale nie przez Boga, który nie ma takiej bezczelności, żeby nazwać się „Jestem który Jestem’ (IHWH) tylko tak naprawdę nazywa się „Jestem Tym który Wiecznie się Staje”.

    Śmierć na Krzyżu ponieśli Żydowscy buntownicy polityczni, zapomniłem w tej chwili imion, ale na pewno nie był to JSCHS.

    Dowody historyczne na ten temat dostarczę jeśli Pani chce. Cenię bowiem, jak każdy, który ceni Prawdę, dociekliwość. Najgorszym jest bowiem przyjmowanie wszystkiego na Wiarę. I tu jest jeden z najbardziej podstępnych poczynań Sz. – że Wiarę uświęcił. Bóg dał nam rozum – i on nie jest wrogiem wiary – nie należy wierzyć w nic co nam się wydaje dziwne albo absurdalne – to jest właśnie „podwójn pętla oszustwa” – należy dołożyć włsnych starań by sprawdzić to, w co się wierzy. I to Bóg nagradza. Sądzi Pani że Dobry Ojciec kazał nam wierzyć w „absurdy” jednocześnie dając nam racjonalny rozum. ? 🙂

    Jakaś „niekonsekwencja” Boska, conajmniej, nieprawdaż? więc UFAJMY BOGU że to co nam dał to po to żebyśmy z tego korzystli

Dodaj komentarz